sobota, 20 czerwca 2015

Jak skutecznie i bezboleśnie popełnić samobójstwo?

Grafika: blogs.discovermagazine.com

Chcesz się zabić, prawda? Pragniesz zniknąć z tego padołu, bo najzwyczajniej w świecie nie masz już siły, by żyć. Kolejny dzień jest kolejnym dowodem na to, że nie pasujesz do żadnej układanki ludzkich interakcji. Dusisz się powietrzem, które dla pozostałych jest życiodajną mieszaniną gazów. Każdego dnia zbliżasz się do dna, które wydaje się mieć kilka kolejnych poziomów – zastanawiasz się, gdzie jest Twoje dno i jak wiele jeszcze zniesiesz, żeby się przekonać czy to Twoje osobiste dno ma namiastkę trampoliny, od której być może się odbijesz. Osiągasz stan, w którym nic i nikt Cię nie obchodzi, Twój mózg jest bezużyteczną masą nastawioną tylko na jedno: Chcę się zabić! Chcę skończyć ze sobą! Najlepiej szybko i bezboleśnie! Szukasz tego właściwego Twojego sposobu pożegnania się z tą męką zwaną życiem. Paradoksalnie nie sprawiasz wrażenia osoby, w której kotłują się te wszystkie myśli. Potrafisz świetnie grać swoją kiepską, epizodyczną rolę w dramacie zwanym życie. W końcu nadchodzi ten dzień – pojawił się ten jeden, właściwy impuls, który poruszył machinę pchającą Cię ku śmierci. Przepastny Internet pouczył Cię jak popełnić samobójstwo łatwo, miło i przyjemnie. Dzierżysz w dłoniach to co trzeba – alkohol i tabletki. Łzy bezwiednie płyną po Twoich policzkach, gdy łykasz kolejną porcję swojego wybawienia. Twój mózg otumaniony cudownym eliksirem, który ma Cię przenieść do lepszego świata, sili się na ostatnie próby przekonania Cię, że warto żyć… że nie ma na tym świecie rzeczy, sytuacji i ludzi, którzy są warci tego, by się zabić. Tracisz świadomość, obojętniejesz i odpływasz TAM… Dawka okazała się za mała. Chichot losu – myślisz – Nawet tego nie potrafiłem zrobić dobrze. Jesteś wściekły, że się nie udało. Bezradnie gapisz się w szpitalny sufit planując kolejne podejście. Tymczasem Twoje otoczenie, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki , dostrzega Twój problem. Rodzina przeżywa dramat: Dlaczego? Przecież nie miał powodu, żeby to zrobić? Jesteś w centrum uwagi: nagle okazuje się, że Twoje istnienie jest ważne dla innych, że jednak jesteś częścią jakiejś układanki. Ktoś powiedział, że Cię kocha i żałuje, że nie zrobił tego wcześniej. Ktoś inny tylko trzyma Twoją dłoń… Ktoś obcy głaszcze Cię po policzku... Tak niewiele potrzeba, by pomóc odnaleźć komuś miejsce w labiryncie życia...

Jeżeli miotasz się pomiędzy tym, a tamtym światem i opracowałeś plan skończenia ze sobą pamiętaj, że są na tym świecie ludzie, którym zależy. Pewnie brzmi to dla Ciebie mało wiarygodnie i banalnie, ale nie musisz odbierać sobie życia, by się o tym przekonać. Każde istnienie jest po coś – może niektórzy muszą stanąć na krawędzi, może nawet skoczyć w „przepaść” swojego umysłu, by odkryć w jakim celu pojawili się na tej planecie. Zazwyczaj są to niesamowicie wartościowe osoby, niezwykle utalentowane, przepełnione ogromem uczuć, które trzeba odkryć. Pozwól sobie pomóc. Na śmierć zawsze przyjdzie pora, a może ten post i wiele podobnych jest tym Twoim impulsem ku życiu. 

Na początek spróbuj sięgnąć po fachową pomoc i wsparcie:
116 123 – Telefon zaufania dla osób dorosłych w kryzysie emocjonalnym
22 425 98 48 – Telefoniczna pierwsza pomoc psychologiczna
116 111 – Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży
801 120 002 – Ogólnopolski telefon dla ofiar przemocy w rodzinie „Niebieska Linia”
800 112 800 – „Telefon Nadziei” dla kobiet w ciąży i matek w trudnej sytuacji życiowej

Nie oddawaj bez walki czegoś tak cennego jak własne życie! Nawet, jeżeli przegrałeś mnóstwo bitew, nie przegrałeś jeszcze wojny...



Post bierze udział w akcji, której szczegóły można znaleźć pod adresem: http://stayfly.pl/2015/06/stop-samobojstwom/

6 komentarzy:

  1. Niestety, osoby decydujące się na taki dramatyczny krok nie myślą o bliskich, a bliscy często nie zauważają symptomów. Znam historię kobiety, żyjącej w na pozór szczęśliwej rodzinie i spełnionej zawodowo, która jednak powiesiła się. Do dziś nikt nie wie dlaczego....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też znam taki przypadek; kolega z liceum popełnił samobójstwo; do dziś również nikt nie wie jaka była przyczyna.

      Usuń
  2. Dobrze, że poruszasz ten temat. W tym zabieganym świecie jest wielu ludzi, którzy potrzebują pomocy. Na ogół ich nie dostrzegamy. I choćby jednej osobie pomógł Twój wpis, to już będzie sukces. Gratuluję i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze warto spróbować i dołączyć się do takiej akcji, a być może chociaż jeden człowiek odnajdzie w tym coś, co odwiedzie go od kroku w stronę śmierci.

      Usuń
  3. Ja idę spotkać się ze śmiercią nie widzę już sensu aby żyć nic nie widzę pustka nicość

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam na priv; zawsze można odkryć choćby mały powód do tego by żyć, zawsze... Czasami trzeba kogoś stojącego obok, z dystansem, może nieznajomego, by pomógł nam w tym odkryciu.

      Usuń

KTO POSTY KOMENTUJE, TEN POMNIKI, DLA POTOMNYCH, ZE SŁÓW BUDUJE :)