Kontakt

Wszystkich zainteresowanych bliższym kontaktem, w celach różnych i różnistych, zapraszam do naskrobania paru słów i wyeksportowania ich tutaj: evedaff@gmail.com 
Parę słów o mnie...
Kobieta po czterdziestce, wciąż na gwarancji, lecz już po przeglądzie technicznym. Umysł elastyczny jak skarpeta wietnamskiego żołnierza — rozciąga się, gdzie trzeba, a czasem tam, gdzie absolutnie nie powinien. W głowie trociny, ale starannie wyselekcjonowane: klasy premium, idealne do karmienia wyobraźni, która regularnie wyprowadza mózg na spacer bez smyczy.

Na co dzień pucuję rzeczywistość jak sanitariat w amoku, układam codzienność z puzzli wrzuconych do siatki udzierganej z nitek dnia powszedniego, a w kuchni wpędzam kacze piersi w stany emocjonalne, o jakich nie śniło się najlepszym szefom kuchni. Amatorsko podkradam światu kadry — tak na wszelki wypadek, żeby pamiętał, że ktoś mu się uważnie przygląda. A gdy trzeba dosypać odrobiny psotnej czułości — prowadzę Milusiakowo, blog dla dzieci, gdzie nawet rozsądek chodzi w kapciach z puchatymi pomponami.

Prywatnie — towarzyszka życiowej głupoty osobnika znanego tu jako Marian. Egzemplarz testowy męskiej logiki, cierpliwości i filozofii „a może jednak się uda”, regularnie poddawany badaniom terenowym i w warunkach domowych. Używany w życiu codziennym z rozwagą, odrobiną humoru i sporadycznym westchnieniem, że instrukcji obsługi nadal brak.

Bloga nie zakładałam po to, by zbawiać świat ani zarabiać miliony — konkurencja młodzieżowa depcze po piętach, a ja biegnę własnym tempem, czasem szybciej niż rozsądek nadąża. Podobno mam talent literacki i osobliwy sposób widzenia świata, więc postanowiłam sprawdzić, czy to prawda, czy tylko piękna legenda rodzinna. Krytykę przyjmuję z gracją — co mnie nie zabije, prawdopodobnie trafi do kolejnego wpisu.

Kobietoskop to opowieść o życiu — zwyczajnym, absurdalnym, czasem śmiesznym do bólu, czasem zaskakująco poważnym. Bo prostota bywa najbardziej skomplikowana… i właśnie dlatego warto się jej przyglądać z ironią, błyskiem w oku i odrobiną literackiego pazura.

Nazwa: KOBIETOSKOP została wymyślona przeze mnie i zabraniam kradziochowania :)

4 komentarze:

  1. Hej. Ciekawa jestem, co zmotywowało cię do pisania na nowo. Oprócz świadomości talentu literackiego? Widzę wcześniejsze przerwy. Pozdrawiam przedświątecznie, chociaż ja zupełnie bez obsesji kobiety domowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam :) Talent talentem, ale czasem trzeba go zostawić na jakiś czas 😉 Przerwy były życiowe, a powrót zupełnie spontaniczny – po prostu znów poczułam, że mam coś do powiedzenia; przy okazji trochę "dorosłam" i tak jakoś poszło z tym pisaniem.
      Pozdrawiam serdecznie i solidarnie bez obsesji kobiety domowej :)

      Usuń
  2. Dziękuję za objaśnienie. Ja miałam podobnie. Potrzeba też więcej czasu na pisanie, który wcześniej gdzieś mi umykał. Będę zaglądać. Pozdrowienia ze świętokrzyskiego.

    OdpowiedzUsuń

KTO POSTY KOMENTUJE TEN POMNIKI, DLA POTOMNYCH, ZE SŁÓW BUDUJE :)