środa, 28 października 2026

Rozum trzyma się drogi, wyobraźnia właśnie zwinęła asfalt, czyli o tym, dlaczego nie warto przechodzić przez życie po linijce...

Od dziecka tresuje się nas na ludzi liniowych. Tu punkt A, tam punkt B, a pomiędzy nimi wyznaczona trasa, z której nie wypada zbaczać, choćby w przydrożnych krzakach rozdawali drugie życia. Mamy funkcjonować jak paczka kurierska: nadano, przetransportowano, zeskanowano, doręczono.

Logika bardzo taki porządek szanuje. Ma długopis na smyczy, segregator z przekładkami i wewnętrznego pana z urzędu, który na każdy pomysł odpowiada: „Brakuje pieczątki”. Zanim pozwoli człowiekowi ruszyć, żąda kosztorysu, prognozy pogody i pisemnego zapewnienia, że nikt nie zrobi z siebie idioty. Jakby robienie z siebie idioty nie było czasem jedyną drogą do zrobienia czegokolwiek ciekawego.

Wyobraźnia żadnych dokumentów nie posiada. Przychodzi w jednym bucie, z drabiną pod pachą i pyta, czy punkt B koniecznie musi znajdować się na ziemi. Następnie bierze rzeczywistość za kołnierz, potrząsa nią jak automatem, który pożarł monetę, i sprawdza, co jeszcze z niej wypadnie. Czasem pomysł. Czasem katastrofa. A czasem pomysł tak dobry, że katastrofa grzecznie siada w kącie i robi notatki.

Nie należy oczywiście wyrzucać logiki przez okno. Ktoś przecież musi sprawdzić, czy okno jest otwarte i na którym jesteśmy piętrze. Ale powierzenie jej pełnej władzy przypomina mianowanie kalkulatora ministrem marzeń - wszystko będzie się zgadzało, tylko żyć nie będzie się chciało.

Niech więc logika pilnuje, żebyśmy nie wpadli pod autobus, a wyobraźnia - żebyśmy nie spędzili całego życia na przystanku.

Punkt B nie ucieknie. Jest punktem. Nie ma nóg. Może sobie postać. 😉

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

KTO POSTY KOMENTUJE TEN POMNIKI, DLA POTOMNYCH, ZE SŁÓW BUDUJE :)