poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Męskie skarpetki... Kobietoskopowe przebłyski ;)

Męskie skarpetki - temat rzeka i to nie Amazonka, bo to strumyczek przy tym zagadnieniu. Jak powszechnie wiadomo ta część garderoby ma swoją "duszę", nad którą trudno zapanować. Do tego bywa złośliwa i robi wszystko, by statystyczną kobietę zmusić do kolejnej bezowocnej kłótni z właścicielem skarpet, a co za tym idzie przyczynić się do wytworzenia niepotrzebnych napięć i zachwiań na płaszczyźnie porozumienia damsko - męskiego. Osobiście uwielbiam dokonywać segregacji i parowania czarnych skarpetek, kiedy to zanurzam się w analizie nad odcieniami czerni: spranej mocno, średnio i słabo ;) Ileż przy tym rozrywki! Siedzę na łóżku przed stadem tych gadów i zastanawiam się czy od razu wszystkie wywalić do kosza na śmieci czy wcześniej dokonać aktu wandalizmu i każdą pociachać tępym nożem. A może powinnam spojrzeć na to z innej strony? To los zsyła mi taką rozrywkę i dba o mój rozwój, a ja jestem niewdzięczna. 
W końcu - spostrzegawczość potrenuję, cierpliwość wzmocnię, pamięć wzrokową udoskonalę, wyciszę się ;) 
A w cholerę z tymi skarpetami! :)



Grafika: Eve Daff

29 komentarzy:

  1. A widzisz - to powiem Ci w sekrecie, że moja domowa męska część populacji, po moim gderliwym bździakaniu, przy każdym segregowaniu, wpadła na genialny pomysł - albowiem spinają owe żyjątka razem. Są dostępne na allegro specjalne klipsy do prania skarpet :) Później sklipsowane skarpetusie wrzucam do oddzielnego worka do prania bielizny. Mała rzecz a cieszy i zaoszczędza mi wiele minut segregacji rasowej kolorystycznej i gatunkowej.Ale powinnyśmy się cieszyć, że mamy co prać bo znałam i takich, którzy nosili nosili nosili i rodzinie problemów z praniem nie stwarzali.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O klipsach do prania skarpet nie wiedziałam :) Koniecznie muszę się zorientować w temacie :) Faktycznie - cieszę się, że mam co prać - lepsze to, niż tygodniowe skarpety jesienne ;)

      Usuń
  2. Segregowanie to nie wszystko, chociaż przy odcieniach czerni dostaję ataku, u mnie problemem jest rozwijanie kul skarpetkowych do postaci pierwotnej, już nawet awantury nie mam siły robić...A ilości u mnie straszliwe, bo całe życie gonię za pachnące skarpetki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) ha ha .... na początku małżeństwa takie powywijane glutokule prałam nie zadając sobie trudu rozplątania , a później w tej uroczej formie wieszałam przypinając spinaczem na sznurku :) Podziałało

      Usuń
    2. Zapomniałam o kulach skarpecianych :) To jest dopiero atrakcja ;)

      Usuń
  3. To ja mam inny sposób na segregację. Po prostu nie rozróżniam. Nie wiem (i stanowczo nie chcę wiedzieć), czyja skarpetka należy do kogo i która przynależy do której. Wyjątkiem są moje skarpetki. Tym sposobem właściciele skarpet musieli wziąć odpowiedzialność za ich segregację...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chwała takim właścicielom skarpet, ale nie wszyscy są reformowalni - jak nie znajdą czystych skarpet to np. kupują 10 par nowych ;)

      Usuń
    2. Moi nie mogą nie znaleźć. Zostawiam im skarpety do segregacji w takim miejscu, że muszą posegregować. A z kupowaniem 10 par nowych też niegłupi pomysł. Przeważnie kupują 10 par takich samych i połowa problemu (czyli parowanie) zostaje rozwiązana.

      Usuń
    3. Jest to jakiś pomysł z tym kupowaniem. Co do zostawiania skarpet do segregacji w odpowiednim miejscu to są przypadki, którym możesz pod nogi to wysypać i nie zauważą subtelnej aluzji ;)

      Usuń
    4. Podpowiem: trzeba położyć na łóżko :) U mnie to działa.

      Usuń
    5. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby się walnąć w te skarpetki ;)

      Usuń
  4. A co powiesz na parowanie skarpetek większej liczbie dżentelmenów? 2,3, a nawet 4?
    Zwłaszcza w okresie listopad-marzec, w nieprzeniknionych ciemnościach:) ?
    To zajęcie jest równie wkurzające jak czekanie na załadowanie strony w 8 letnim laptopie.Zalecane morze cierpliwości i czasoumilacze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie próbuję sobie nawet wyobrażać więcej niż 2 ;) Tych czasoumilaczy to potrzeba wtedy całe cysterny ;)

      Usuń
  5. kurcze, ja jakoś nie mam z tym problemu i bez kłopotu jestem w stanie połączyć w pary wszystkie skarpetki :) a gdyby mi się jednak nie chciało to mam pieska, który mnie wyręczy i chętnie się skarpetkami zajmie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również pewną ilość skarpet jestem w stanie połączyć :) Mój piesek też się z ochotą skarpetkami zajmie, tylko po takim zajęciu się tymi skarpetkami to mogę iść i kupować następne ;)

      Usuń
  6. a to wszystko jasne. bo mój mężczyzna ma mało skarpetek dlatego nie mam problemu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grunt to umiar i rozsądek w przypadku ilości skarpet ;)

      Usuń
  7. Mój mąż pod tym względem to chodzący ideał. Do kosza z bielizną zawsze wrzuca ładnie sparowane skarpety, więc kiedy je odwijam i wrzucam do pralki, nie ma szans, by po wyjęciu jakaś była nie do pary. :) :) Taki mi się egzemplarz trafił. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten mój też wrzuca, niby do pary, ale po praniu ja nie mam nerw, by to parować :) Zwłaszcza jak same czarne są ;)

      Usuń
  8. Eva :) Twoje chmurki wymiatają po prostu ;D Problemu skarpetowego nie mam, bo piorę jak leci a potem to właściciele tychże skarpet je sobie segregują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! I takich właścicieli stawiać za wzór trzeba :)

      Usuń
  9. Haha świetnie to ujęłaś, też często zastanawiam się nad ich sekretnym życiem i umiejętnością tak szybkiego rozmnażania się po kątach -.-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnożą się jak króliki - do tego podstępnie i cichaczem ;)

      Usuń
  10. To wszystko zależy od tolerancji kolorystycznej. Czarny to czarny, nikt z wzornikiem kolorów RAL nie chodzi ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety moje oko zauważa subtelne różnice w odcieniach czerni :) Może powinnam nieco oślepnąć w tej kwestii ;)

      Usuń
    2. Oj tam oj tam. W nocy każda skarpetka jest czarna...

      Usuń
    3. Ale tylko w nocy, niestety ;)

      Usuń

KTO POSTY KOMENTUJE, TEN POMNIKI, DLA POTOMNYCH, ZE SŁÓW BUDUJE :)