poniedziałek, 7 marca 2016

Z kotem wczepionym w garbate plecy uciekam przed staropanieństwem ;)

www.papilot.pl

Tak się czasami w życiu składa, że kobieta buja się samopas. W związku z czym dla otoczenia staje się singielką lub starą panną. Złowieszcze tłumy kraczą nad jej głową, że życie marnuje, że na starość szklanki wody nikt nie poda, że koty w ilości hurtowej pożrą jej zwłoki. Przyszło i mnie polizać ten temat, w związku z czym zatopiłam jęzor w czeluściach sieci, żeby być na topie i temat kobiet samotnych przytulić do piersi. Otóż ostatnio bliski to dla mnie temat, gdyż wróciłam na łono życia starej panny. Już robię dalekosiężne plany dotyczące zakupu zestawu startowego dla niezamężnej melepety czyhającej za każdym rogiem na wolnych chłopów; na początek wystarczy mi jedna sztuka kota lub psa, ale być może mój zmacerowany umysł staropanieński pogna mnie ku większej ilości kociego towarzystwa, żeby być w zgodzie z wytycznymi ;)


Idźmy dalej zgodnie z powiewem sieciowych newsów...


Nie do końca ogarniam, ale ja tam golę dwie sztuki kończyn lub wcale; a poza tym jak chłop kocha to i zafutrzone nogi kobiety nie powinny mu przeszkadzać. No, ale poszukująca stara panna nie może sobie pozwolić na luksus sierści nożnej, gdyż jak wiadomo zawsze powinna być zwarta i gotowa na ewentualne okoliczności poznania księcia, który wyzwoli ją z kieratu kociego. Zatem moje kochane stare panny włosie trzebimy nie tylko od święta, ale każdego dnia, bo nie znamy dnia ani godziny ;)

Poza tym dowiedziałam się, iż:
"Stara panna – kobieta w średnim wieku, najczęściej feministka, która w dupie miała matczyne ostrzeżenia i mimo to siedziała w rogu stołu, w wyniku czego spadła na nią straszliwa klątwa sprawiająca, że żaden facet nie chce się do niej nawet zbliżyć. Jeśli już przypadkiem jakiś się nawinie, musi być dużo młodszy, aby stał się w jej rękach marionetką. Na szczęście w większości przypadków mężczyzna uwalnia się w miarę szybko. We wczesnej fazie rozwoju jest to najczęściej nauczycielka, często języka polskiego lub nauczania początkowego, której wydaje się, że pozytywnie wpłynie na młode umysły; w ostatnim etapie może stać się członkinią Ruchu Moherowych Beretów." 
Niewątpliwie jest to bardzo optymistyczna charakterystyka, zaczynam gromadzić berety, żeby się wpisać w trendy; by wyróżnić się z tłumu moherów będę celować w krzykliwe kolory lub gigantyczne rozmiary, żeby moje członkostwo stało się takim pełną gębą ;) Nauczycielką już jestem, wprawdzie nie języka polskiego ani nauczania początkowego, ale piętno belferskiego żywota zostawiło na mojej mózgownicy stosowne ślady, więc wystarczy tam odświeżyć odpowiednie tory ;)


"Stara panna posiada lekką nadwagę, aczkolwiek nie zawsze. Ogólnie, kobietę tę poznać można po starannie wykonanym koczku przy długich włosach bądź fryzurce, w której wygląda, jakby ją piorun strzelił przy włosach krótkich. Jeśli nosi okulary, obowiązkowe są szkła o grubości denka od butelki, a matowe oprawki wykonane są z plastiku. Nie maluje się, gdyż uważa to za głupie, dobre dla osób pokroju blondynek. Ubiór cechuje to, iż był modny co najmniej pół wieku temu, a sama stara panna wygrzebała jego elementy w jakimś lumpeksie."
Wobec powyższego zainteresuję się awangardowym odzieniem wykonanym z wora po kartoflach, żeby ukryć sierść bytującą na nogach, gdybym nie zdążyła jej ogolić i nadwagę; poza tym swoje gustowne koki dodatkowo uliżę niewielką ilością tłuszczu spożywczego w typie masła wiejskiego, który oprócz zjawiskowego połysku będzie wytwórcą specyficznego smrodku zjełczałego masełka, gdyż włosy zamierzam myć raz w tygodniu w niedzielę rano przed pójściem do kościoła ;) Okulary póki co mi nie potrzebne, ale nabędę na najbliższym odpuście parafialnym takie plastikowe z czarnymi oprawami rodem z horroru o krwiożerczej Krysi z jednym zębem ;)


Na tym chyba poprzestanę, ale dalszy ciąg zapewne nastąpi. Wizja mojego żywota staropanieńskiego w zgrzebnym worze, kotem wczepionym w garbate plecy, które częściowo zakrywa ogromniasty moherowy berecior przyklejony do gustownego koka przeraziła nawet mnie ;) W związku z czym udaję się do półki z trunkami, by jak na starą pannę przystało umoczyć uwiędłe usta w procentach; następnie narzucę na grzbiet szary, sfilcowany pled i zjem pięć bułek pszennych z marmoladą śliwkową o dużej zawartości cukru, żeby moją nadwagę połechtać ;)

Miłego wieczoru :)

34 komentarze:

  1. Najbardziej przerażające, że mam wszystkie cechy rokujące na starą pannę. I nauczycielka, i polonistka, i kot, i lekka nadwaga... Brrr. A kysz. Na szczęście mam też męża. :) Ale chyba powinnam być czujna. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ha :) No tak, powinnaś zachować czujność w obliczu tak pasujących cech ;) Z tego co wiem niektóre żony są gorsze niż typowe stare panny i ktoś ma wątpliwą przyjemność się z nimi użerać ;)

      Usuń
    2. Mam nadzieję, że mój nie narzeka. :)

      Usuń
  2. No po prostu po tym tekście, muszę wyznać miłość mą do twego staropanieńskiego jestestwa.Masz taki dystans do siebie, że powaliłaś mnie na kolana. Sęks :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grunt to umiejętność robienie z siebie łacha ;) Ale muszę się poprawić - przecież stara panna cierpi na chroniczną chandrę i napastują ją na każdym kroku wisielcze myśli :)

      Usuń
  3. Uffff...jak to dobrze, że ja jestem płytką, bezmyślną, cycatą blondynką z ustami w wieczny dzióbek i staropanieństwo mi nie grozi, bo ja tak nie znoszę kotów. Singielką byłam tylko w życiu płodowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to Kochana wygrałaś los na loterii :) Zazdroszczę szczególnie tych ust w wieczny dzióbek ;)

      Usuń
  4. Zamiast beretu polecam kapelusz. Liliowy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kapelusze też będą oczywiście :)

      Usuń
  5. Ja Ci powiem, że wiele z opisu pasuje do mężatek (niektórych) raczej z mojego otoczenia, więc śpij spokojnie, zresztą singielka nie oznacza samotna, a w beretach też chodzę, bo w czapkach nie powiem jak wyglądam...
    Bułka świeżutka z masełkiem i dżemikiem? już lecę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Pani, ale ja śpię doskonale :) Koty, psy i bułki z marmoladą też mają swój niewątpliwy urok :)

      Usuń
  6. Padłam - ale patrząc na dzisiejszy świat i żyjących w nim facetom to pewnie też bym została solo - a koty lubię więc miała bym szansę...Do garba na plecach Ci daleko więc przysposabianie się do roli starej panny jest na razie bezzasadne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miało być "facetów".... popraw mnie proszę

      Usuń
    2. Koty są ważnym atrybutem jak można się wywiedzieć w internetach ;) A garb nie taki straszny - zawsze można użyć w charakterze podręcznej półki na bibeloty ;)

      Usuń
  7. Pojęcie "stara panna" jeszcze w dzisiejszych czasach funkcjonuje? Nie wyparła go singielka? Opisy starej panny niesamowite, uśmiałem się :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwał jak zwał :) Podobno słowo "singielka" wymyśliły stare panny w celu osłodzenia swego żywota ;)

      Usuń
  8. Stara panna = włochate podwozie, koszmarne ciuchy, zapuszczona fizis, moher na glowie, barchany na dupie i kot.
    Stara niepanna = gładkie kopytka, super łaszki, pełen makeup, blond loki, stringi i facet.
    A który lepszy, kot, czy facet - przecież są tacy podobni.

    KOT/FACET
    Przytula się do jej brzuszka
    Ona pięści mu uszka
    I słucha słodkiego mruczenia...
    Za to obsługuje lenia
    Czyści smrodki (niestety)
    Kupuje modne gadżety
    Znosi fochy, parskanie
    To jego ciągłe spanie
    Robi mu coś do jedzenia
    Bo on tak ciągle jeść chce...
    Kto lepszy, kogo wybrać?

    No przecież KOTA, mniej żre!

    Pozdrawiam i zaręczam, że słodkie co nieco wzmocnione mocniejszym akcentem rozwieje mroczne wizje. A potem świat nabierze barw i dookoła będą wirować garbate, owłosione koty w moherowych beretach. 😉


    OdpowiedzUsuń
  9. Wierszyk napisałam po przeczytaniu Twego postu specjalnie dla Ciebie i innych w rozterce. Niczego nie sugeruję - wybór należy do wyborcy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za specjalną dedykację :) Pozwolę sobie nie podejmować w tym momencie decyzji dotyczącej: facet czy kot :) Jedno i drugie stworzenie ma swoje plusy i minusy, ale niewątpliwe kot mniej żre ;) Pozdrawiam :)

      Usuń
  10. i jak dalej żyć 😀
    teks mnie zaczarował, bossski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) A żyć dalej trza, raz lepiej, raz gorzej ;)

      Usuń
  11. Starymi pannami jeszcze nie jesteśmy, ale wizja z kotami nie jest nam straszna ;) Przeszkadzałby nam jedynie ten moherowy beret, ale, tak jak piszesz, być może krzykliwy kolor wyróżniłby nas z tłumu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beret może tu mieć kluczowe znaczenie ;) W takim "pojemniku" i kota przetransportować się da, i zakupy włożyć, i przed deszczem ochroni - zwłaszcza jak pokaźnych rozmiarów jest :)

      Usuń
  12. Już dawno się tak szczerze nie uśmiałam. Fantastyczny wpis. Chciałabym go polecić, choćby u siebie, czy Fb, ale muszę mieć Twoje zezwolenie. Pozdrawiam z uśmiechem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tekst się spodobał; jak najbardziej można polecać :) Będzie mi miło :)

      Usuń
  13. Idealne, za taki wpisy...Cię wycałuje :) Muszę tylko Cię dorwać ;) Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Człowiek się obnażył, staropanieństwo wywalił na stół i proszę... całe tabuny wielbicielek ;)

      Usuń
  14. Lepiej być starą panną z poczuciem humoru, niż mężatką z poczuciem złego wyboru. W dodatku bez moherowego beretu... Notabene - wiesz, ile kiedyś moher był wart? (Można go było kupić tylko w Pewexie). Takie moherowe berety mogą być niezłą inwestycją, zważywszy, że moda lubi wracać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ha :) No to lecę zaopatrzenie zrobić ;)

      Usuń
    2. No Kochana już przegrzebałam okoliczne sklepiszcze ;)

      Usuń
  15. Chyba za szybko czytam;
    "W związku z czym udaję się do półki z trunkami"
    Przeczytałem z TRUMNAMI ;)

    Całkiem fajny blog koleżanko nurkowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym stanie trumna też może być wskazana ;)

      Usuń

KTO POSTY KOMENTUJE, TEN POMNIKI, DLA POTOMNYCH, ZE SŁÓW BUDUJE :)