środa, 27 kwietnia 2016

Obnażam się spontanicznie i wyciągam z magicznego bereciska całkiem pokaźne stadko królików ;)



Grafika: kedu.pl

Człowiek to zlepek dziwacznych nawyków, fobii, zachowań i jak zwał tak zwał, ale każdy z nas ma jakieś swoje małe odpały, które naukowcy, mniej lub bardziej udolnie, próbują wytłumaczyć :)
Niedawno byłam u dentysty i tam mi się zrodził w łepetynie ów temat na wpis. Jeżeli chodzi o dentystę to oczywiście się nie boję, ale jest jedna rzecz, która spędza sen z mojej facjaty, a mianowicie pakowanie do ust takiej formy na wyciski wypchanej kitem. Bez obaw, nie wdawałam się ostatnio w żadne bójki i sztucznych szczęk mi nie trzeba, ale zachciało mi się wybielania zębów i trza takie mosty zmontować, żeby to wybielanie mogło nastąpić. Siedziałam, więc na tym foteliku rozkoszy dentystycznej i modliłam się, żeby nie zwrócić zawartości żołądka w trakcie trzymania w ustach tej łopaty z rozbabraną mazią. Na szczęście pani dentystka to kobieta anioł i tak mnie zagadała, że nawet ślina mi się nie utoczyła w nadmiarze ;) A już od kilku dni ta akcja śniła mi się po nocach – ślinotoki i zwroty żołądkowe pełną gębą, dewastacja gabinetu i bankructwo uroczej pani dentystki ;)


Kolejny mikroodpał dotyczy wieszania rolki papieru toaletowego… Ja nie wiem co ja mam z tymi rolkami, ale muszę taką rolkę obwiesić na zewnątrz (patrz zdjęcie poniżej - wariant po lewej to mój typ ;)). 


Ilekroć widzę taką powieszoną do wnętrza to przekładam i nawet zdarza mi się to robić w obcych miejscach ;) Jakoś tak nie pojmuję jak można te rolki wieszać nie tak po mojemu; przecie ten papier się ociera po ścianach, no a potem taki sponiewierany wędruje na nasze zadki ;)
Nie jestem jakimś specjalnym układaczem ubrań w szafach i daleko mi do zafiksowanej baby segregującej odzież wedle kolorów, ale jak wieszam coś na wieszakach ubraniowych to hak tego wieszaka musi być skierowany do wnętrza szafy jak wędruje na drąg wieszalniczy ;) Zastanawiałam się ostatnio nad głębszym sensem tego postępowania, ale nic mądrego nie wymyśliłam ;)


Lubię „czesać” dywany, dywaniki i chodniki ;) Jak odkurzam to musowo włosie układam szczotą odkurzaczową w jednym kierunku. No poczochrane dywaniki nie mieszczą się w moim światopoglądzie ;) Spokojnie... fiksacja ujawnia się tylko podczas odkurzania, potem już spokojnie mogę patrzeć na wykołtunione dywany i nie rzucam się ze szczotką do włosów, by je czesać ;)


Jak wyjeżdżam z chałupy to z uporem maniaka wyciągam wszystkie wtyczki z gniazdek, o ile jest to możliwe; mam jakieś katastroficzne wizje związane z zapaleniem się takiej wtyczki, a nie chciałabym być tą, przez którą spłonął blok ;)


Gdy wychodzę z domu to często nawiedza mnie taka wizja, że idę w kapciach albo nie mam spodni na sobie i muszę spojrzeć, parę razy, przytomnym wzrokiem w dół, żeby sprawdzić czy mam to co trzeba ;) Wynika to pewnie z faktu, że parę razy w życiu zdarzyło mi się wyjść w dziwnym odzieniu i pewnie wyrył się odpowiedni ślad w czerepie ;)


Fascynują mnie biedronki ;) W dzieciństwie namiętnie je zbierałam do pudełek po zapałkach i trzymałam w szufladach z ubraniami ku uciesze domowników ;) A teraz to po prostu lubię je oglądać z bliska; generalnie lubię robale wszelakiej maści poddawać wnikliwej ekspertyzie, ale to takie moje zboczenie zawodowe ;) Aaa… nawiązując do robakowatych to pałam sporym uczuciem do dżdżownic, zwłaszcza jak hurtowo wylegną na chodniki po deszczu; staram się ich nie podeptać, chociaż przyznaję się bez bicia, że na studiach trochę ich uśmierciłam.


Uwielbiam storczyki; niestety one mnie nawet nie darzą byle jaką sympatią i wszystkie jakie miałam zakończyły swój żywot mniej lub bardziej tragicznie. Od roku nie kupiłam żadnego storczyka i bardzo cierpię z tego powodu, ale cóż… nie mam serca mordować kolejnego niewinnego dziecka matki natury.


No i wstaję zawsze prawą nogą ;) W związku z czym, po przebudzeniu, jakiś czas zalegam na łóżku, żeby przytomność umysłu była w stanie odróżnić prawą kończynę od lewej ;)


A jak tam u Was z "dziwactwami"? ;)

Grafika: przepastne internety :)

15 komentarzy:

  1. To się nazywa nerwica natręctw i jest całkiem normalne, jeśli o mnie chodzi. Pełna zgodnośc co do papieru toaletowego i wieszaków:). Kubki w szafce koniecznie do góry nogami, ale filiżanki już nie, one po dwie w tym samym kolorze, nie wolno zmieszać. Skarpetki, rajstopy i majtki kolorami, w sumie reszta ciuchów też. Książki...ups, za długo by tłumaczyć, trzeba obejrzeć. Płyn do kąpieli zawsze dwa chlusty. I milion innych... Storczyki rosną mi jak oszalałe od lat, a w sumie dosyć je olewam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nerwicy natręctw słyszałam, ale czyżby te nieszkodliwe dziwactwa się pod to podciągały? ;) Storczyków zazdraszczam w pełnej rozciągłości :D

      Usuń
  2. Baaaaardzo rozsądna z Ciebie istota....Ale z wieszakami też tak mam - wszystkie w jedną stronę, no i wieczorem jak nienormalna 6 razy sprawdzam czy zamknęłam drzwi i czy psica ma wodę.....Nerwica natręctw ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisząc, że baaaaardzo rozsądna z Ciebie istota- miałam na myśli to wstawanie prawą nogą :) Oczywiście zjadło mi się zdanie

      Usuń
    2. Znam takich co zamki sprawdzają; ja na szczęście na to nie cierpię, a czy nerwica natręctw, hmm... nie mnie to diagnozować ;)

      Usuń
  3. Chyba nie ma człowieka bez dziwactw, tak myślę...moja rolka to ta po prawej, ale wieszaki tak jak u Ciebie. Za dżdżownicami nie przepadam, jakieś takie przezroczyste, anemiczne.Storczyk kiedyś dostałam, stał długo, ale kwiaty wreszcie stracił. Za rada koleżanki obcięłam łodygi i po jakimś czasie mój storczyk wypuścił nową łodygę i pojawiły się pięęękne kwiaty!!!Byłyby pewnie 2 łodygi, ale tę pierwszą złamałam, bo chciałam wyprostować i przywiązać do patyka...
    A czy mam dziwactwa? Raczej przyzwyczajenia i fibziki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fibziki :) fajne słowo :) Może to i nie są dziwactwa, a każdy człek jakieś takie fibziki na koncie ma; dzięki temu nie jest nudno na tym padole, a psychiatrzy mają co leczyć ;)

      Usuń
  4. Ale ja myślałam, że każdy tak ma z papierem i wieszakami. To nie jest normalne?
    Dziwactwa, proszę bardzo: kiedy szykuję dwie kawy, ta po prawej jest moja. Z herbatą odwrotnie. Parkuję zawsze pomiędzy liniami, odstęp nie musi być równy. Nie stawiam torebki na podłodze. Zegarek i biżuterię zdejmuję po wejściu do domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym papierem to czasami jest zabawnie, zwłaszcza jak się spotkają osobniki o przeciwnych potrzebach papierowych i każdy przewiesza po swojemu ;) A Twoje "dziwactwa" napojowe też ciekawe :)

      Usuń
  5. Rolka w mojej łazience MUSI wisieć tak jak Ty opisujesz, jeśli gdziekolwiek wisi inaczej także ją przewieszam. To czysta ergonomia, tak wywieszony papier po prostu łatwiej oderwać.
    Wieszaki tak samo, dodam jeszcze że przody ubrań wszystkie w tę samą stronę (plecy rzecz jasna też, tyle że w przeciwną)😉
    Sztućce w szufladzie jak u każdego każdy sort w swojej przegròdce ale wszystkie brzuszkami (wklęsłościami) w jedną stronę.
    Biedronki - cudne zdjęcie! - kocham bezwarunkowo, ale lubię też pająki, żaby, traszki i mogłabym przyglądać się im godzinami.
    Lubię chwasty, są takie niezłomne a większość z nich to bardzo ładne rośliny. Storczyki też lubię. Naszymi opiekuje się mąż i rosną ślicznie, dopóki ja się nie wmieszam. Śmiem twierdzić, że po prostu potrzebują męskiej adoracji.
    Wystarczy już chyba...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to witaj w klubie papierowych przewieszaczy ;) No przody i plecy ubrań to wiadomo, że w tą samą stronę ;) Z tymi storczykami to może i masz rację ;)

      Usuń
  6. Zawsze myję zęby trzy minuty. Nawet, jak się spieszę, zawsze trzy minuty.

    W notatkach z wykładów zawsze piszę datę.

    Ile razy dostaję czyjeś notatki do skopiowania i nie ma daty, szlag jasny mnie bierze.

    Nie umiem zasnąć, jak jest jakaś szafka albo szuflada otwarta.

    Każdy ma mniejsze lub większe dziwactwa. Pewnie większości nie pamiętam, bo wydają mi się zwyczajne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi zębami to akurat należy chwalić :D A dziwactwa, jak to dziwactwa, każdego prześladują ;)

      Usuń
  7. Bardzo się cieszę, że o tym napisałaś. Pisałam o swoich dziwactwach https://damakameliowa.com/2015/08/22/dziwactwa-i-osobliwosci-pewnej-indywidualnosci/
    i miałam wrażenia, że w swoich obsesjach jestem nieco odosobniona. A z wieszakami mam tak samo, ale przetłumaczyłam rodzinie, że to ze względów ergonomicznych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma jakieś swoje odjazdy; grunt to się w tym odnaleźć :)

      Usuń

KTO POSTY KOMENTUJE, TEN POMNIKI, DLA POTOMNYCH, ZE SŁÓW BUDUJE :)