wtorek, 7 kwietnia 2015

Poradnik pozytywnego myślenia, czyli wariat atakuje ;)

Grafika: www.audioteka.pl

Tytuł sugeruje, że mamy do czynienia z kolejną „fantastyczną” pozycją, która ma nas wznieść na wyżyny optymizmu. Książka nie jest poradnikiem – to wciągająca opowieść o poczciwym wariacie o imieniu Pat. „Na podstawie powieści „Poradnik pozytywnego myślenia” powstał scenariusz filmu pod tym samym tytułem. Główne role zagrali Bradley Cooper (Pat) oraz Jennifer Lawrence (Tiffany). Partnerują im Robert De Niro (ojciec Pata) i Jacki Weaver (matka głównego bohatera). Wszyscy otrzymali za te role nominacje do Oscara, a sam film zebrał ich aż 8. Jennifer Lawrence została uhonorowana Złotym Globem.” (www.audioteka.pl
Filmu nie widziałam, ale chętnie po niego sięgnę, mając jednak świadomość tego, że adaptacja filmowa nigdy nie oddaje prawdziwego klimatu książki.

Na co się natkniemy czytając „Poradnik pozytywnego myślenia” autorstwa Matthew Quick’a?
Główny bohater - Pat zostaje wypuszczony z „niedobrego miejsca” jak pieszczotliwie nazywa dom wariatów. Mama zabiera go do domu. Tam nasz bohater zmierzy się między innymi z ojcem, z którym, mówiąc delikatnie, ma ciężkie relacje. Swoje codzienne życie Pat realizuje w nietypowy sposób… Owładnięty obsesją wykonywania ćwiczeń fizycznych żyje nadzieją, że wróci do żony Nikki. Pat urządza sobie: sesje nawadniające - stara się pić piętnaście litrów wody dziennie oraz dziesięciogodzinne treningi, które zawierają elementy szesnastokilometrowego biegu w celu pozbycia się jednego centymetra zwisającej skóry na brzuchu. Biega w worku na śmieci rozkoszując się zachodami słońca. Odkąd jest w stanie rozłąki z żoną schudł dwadzieścia kilogramów. (Nic tylko podziwiać moje drogie panie – receptura na zrzucenie zimowych zapasów tłuszczowych jak ta lala ;)) Oddający się czytaniu powieści, które mają przybliżyć go do żony, szuka łatwych do zacytowania fragmentów, by móc zarzucić np. Hemingway’em i zdobyć uznanie przyjaciół małżonki. Główny bohater ekspresyjnie reaguje również na niektóre rodzaje muzyki, które wywołują u niego zwierzęce napady. Pat to postać obok której nie przechodzi się obojętnie; w tym jego wariactwie jest jakaś głębsza logika wbrew logice. Oczywiście w powieści nie mogło zabraknąć kobiety, która namiesza w życiu Pata. To Tiffany, która obarczona pokręconą burzą w mózgu, staje się istotnym elementem układanki. Dla miłośników sportu też coś się znajdzie – sporo wątków autor powieści poświęca radosnemu kibicowaniu ulubionej drużynie "Orłów". Książka wciąga i jest jak najbardziej wskazana na poprawę samopoczucia tym, którzy ugrzęźli w przesileniu wiosennym i nie wiedzą jak z niego wyjść. Ja Pata obdarzyłam „miłością” od pierwszego wejrzenia - to moja swoista bratnia dusza w męskim wcieleniu ;) Ładunek pozytywnych wibracji jest tutaj spory i gęba się sama cieszy przy czytaniu czy słuchaniu.
„Poradnik pozytywnego myślenia”, dzięki uprzejmości Audioteki, zaliczyłam uszami, do których docierał świetnie wpisujący się w klimat głos pana Zbigniewa Zamachowskiego. 

Polecam :)

12 komentarzy:

  1. Ja odwrotnie, książki nie czytałam, a film jest super, polecam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka i film jeszcze przede mną :) ale po takiej recenzji na pewno się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dzisiaj widziałam film i stwierdzam, że książka jest zdecydowanie ciekawsza; w filmie sporo wątków się rozmija z powieścią i brak tego humoru książkowego, ale jak najbardziej polecam również film :)

      Usuń
  3. Ja jestem tylko po filmie. Szkoda, że nie wiedziałem, że jest książka - najpierw wolę przeczytać, a potem obejrzeć. Cóż, film mi się spodobał, więc nie żałuję, a książki poszukam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka warta poszukania, w porównaniu z filmem zaskakuje na duży plus :)

      Usuń
  4. Recenzja mnie naprawdę zachęciła, coś akurat na mój "wisielczy" nastrój. Może jednak jest coś co poprawi moje samopoczucie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze warto sięgać po książki, które niosą optymizm, a czy się spodoba... kwestia gustu :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. może to jest wyjście?... może, żeby myśleć pozytywnie, to trzeba być trochę wariatem?... powinnam chyba przemyśleć moją terapię... :)))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dzisiejszym świecie to chyba każdy jest wariatem; pozostaje kwestia poziomu zwariowania - czy się kwalifikuje do zamknięcia czy nie ;)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Film już dwa razy miałam w ręce w wypożyczalni, ale za każdym razem wybrałam coś innego. Ale po Twojej recenzji chyba się skuszę. Audiobooka słucham innego, więc na razie odpada. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to czas najwyższy udać się do wypożyczalni i po raz trzeci dobrać się do filmu :) Ale książka lepsza :)

      Usuń

KTO POSTY KOMENTUJE, TEN POMNIKI, DLA POTOMNYCH, ZE SŁÓW BUDUJE :)