wtorek, 22 grudnia 2015

A kto mi zabroni jeździć na słoniu? ;)

Grafika: www.johnlund.com

Ja tak już mam, że czasami lubię sobie wyskoczyć jak Filip z konopi i taka wyskoczona rozbłyskam jak meteor i spadam. No a potem jestem już sobą ;) Wszyscy piszą, mówią, śpiewają o świętach, o choinkach, o prezentach i tym całym grudniowym popędzie, w którym gubi się magia i sens tych świąt. W związku z czym będę dla odmiany poważna i taka zupełnie nie poczochrana po mózgownicy. 
Tak sobie dziś siedziałam chwil parę i natchniona rozmową zasłyszaną w radiu zaczęłam się zastanawiać czym jest spełnienie? Czy rzeczywiście w życiu trzeba być osobą spełnioną i głosić to, używając drukowanych liter, przy każdej nadarzającej się okazji? Czy wtedy nasze życie nie stanie się, paradoksalnie, nudne i nie popadniemy w marazm, który skutecznie zablokuje nasze pragnienia? Uwięzi nas rodzaj lenistwa wylegujący się na łożu spełnienia, które trudno będzie opuścić. 
Chęć zaspokajania pragnień i ich zaspokajanie powinny być nieodłącznym towarzyszem naszego życia. Wtedy mamy po co żyć - nowe cele, które chcemy osiągnąć i zrealizować napędzają nas do działania. Nie bez powodu powinniśmy gonić naszego króliczka, który w tym przypadku ma na imię spełnienie. Kiedy sobie to uświadomimy i nabierzemy ochoty na pochłanianie życia jesteśmy bliscy spełnienia. I żadne przeszkody nie powinny stać na ścieżce wiodącej nas w nieznane. To ma być nasze własne ziszczenie, a nie realizacja cudzych oczekiwań czy też narzuconych przez społeczeństwo wizji szczęśliwego życia. 
Czy nie chodzi o to, by czuć cały czas przedsmak realizacji samej siebie ubrany w kalejdoskop uczuć, doznań i poczucie, że znalazło się swoje miejsce na ziemi. A spełnienie należy ścigać do końca swoich dni i każdego ranka odkrywać nowe drogi, które będą mniej lub bardziej przybliżały nas do dnia, w którym wykrzyczymy całemu światu: JESTEM SPEŁNIONYM CZŁOWIEKIEM! 

A jeszcze przy okazji taki mi się zwierszowany słowotok wytworzył:

Radość, którą karmię się każdego dnia,
pewność siebie dodająca mi skrzydeł,
ekscytacja barwiąca życie kolorami tęczy -
łączą się w tańcu życia ubrane w epizody.
Nadzieja napędza moje działania,
inteligencja kieruje na właściwe tory,
euforia nadaje smaczku codzienności,
niezwykłość zmienia prostotę w cuda,
ciekawość pcha mnie ku nieznanemu -
emocji cały kalejdoskop wiruje...
To SPEŁNIENIE…?

Nawiązując do słoni to bez obaw - nie zamierzam męczyć tych pięknych zwierząt; moje spełnienie nie przewiduje galopu na słoniowym grzbiecie, wolę dosiadać swoje zmory: lęki i obawy - te mają grzbiety w sam raz na dzikie harce przeznaczone ;)

10 komentarzy:

  1. Warto mieć marzenia i dążyć do kolejnych stawianych sobie celów. Sama tak robię i to daje mi uczucie spełnienia. Te cele mogą być malutkie, jak nie jeść słodyczy przez tydzień, nie ściągać na egzaminie albo większe jak zdobyć ukochaną pracę albo pojechać do Pragi i dobrze się tam bawić.

    Wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za pomocą małych kroczków można daleko zajść :) A poza tym zawsze lepiej zacząć od czegoś niepozornego niż nie robić nic i czekać, aż samo się zrobi.
      Radosnych Świąt :)

      Usuń
  2. Zrobiło się refleksyjnie...ale takich zamyśleń czasem nam potrzeba, jednym potrzebny wypad na łono przyrody, innym wypad do kina lub na koncert, a mniej licznym takie przedświąteczne zadumanie się i za to Ci bardzo dziękuję. Ja też dzisiaj tak bardziej filozoficznie nastroiłam się i masz chyba rację, to gonienie za króliczkiem napędza nas i ekscytuje, a gdy dogonimy? To albo nowy króliczek albo grozi nam marazm i starość umysłu...
    Słowotok wierszowany godzien mistrza! Przybijam piątkę:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Refleksja każdemu czasami potrzebna; a króliczki można gonić całe życie, oby tylko było co gonić ;)

      Usuń
  3. Możliwe, że są ludzie, którzy czują się spełnieni raz na zawsze. Dla mnie spełnieniem są nowe wyzwania. Nie umiem osiąść na laurach i nie szukać dalej. Czasem słyszę "Masz wszystko i jesteś nieszczęśliwa?" Właśnie to jest nudne. Wciąż szukam nowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mamy podobnie :) W każdym razie nie grozi mi stwierdzenie, że jestem spełniona raz na zawsze, tu i teraz ;)

      Usuń
  4. No pewnie że cele nadają sens życiu .... Nie za wszelką cenę i po trupach wrogów ale warto :) Wesołych Świąt

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, za wszelką cenę i po trupach to nie w moim stylu, chociaż jak mawiają mądrzy ludzie: nigdy nie mów nigdy ;)
      Również Wesołych Świąt życzę :)

      Usuń
  5. Szkoda, że tak często zapominamy, że spełniać mamy się my i mamy realizować swoje zachcianki, nie wszystkich wkoło. Wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, często spełniamy cudze wizje zapominając o własnych marzeniach; chyba w tym wszystkim trzeba znaleźć złoty środek, by wilk był syty i owca cała ;)
      Wesołych :)

      Usuń

KTO POSTY KOMENTUJE, TEN POMNIKI, DLA POTOMNYCH, ZE SŁÓW BUDUJE :)