środa, 23 września 2015

Stara, głupia i baraństwem przesiąknięta...

Grafika: www.northernsound.ie

Siedzę. Gapię się na migający kursor. Ogarnęło mnie takie jakieś zniesmaczenie życiowe. Czasami ciężka myślowa apokalipsa przetacza się przez mój łeb i wtedy dochodzę… Dochodzę do wniosków zagadkowo dziwacznych, a może zwyczajnie zwyczajnych? Zastanawiam się nad sensem wykonywania różnych czynności okołożyciowych. Spokojnie – depresja mnie nie toczy. Tak się po prostu zastanawiam. I zazwyczaj wtedy bardzo szybko dochodzę do wniosku, że nie ma sensu się zastanawiać. Po prostu trzeba żyć miętosząc każdy dzień i wykonywać te swoje mało ekscytujące aktywności  i tyle. Od czasu do czasu trafia się jakiś moment bądź momenty, które wyzwalają w nas ponadprogramową podnietę i to cała magia rzeczywistości. Generalnie to jak się tak zagłębić w temat to nasz żywot składa się z czekania. Czekania na coś. Na cokolwiek. Gdy nie mamy na co czekać to jakoś tak dziwnie się zaczyna robić. Natomiast mało optymistyczne wydaje mi się życie, które wygląda każdego dnia podobnie. Szczerze mówiąc to panika mnie ogarnia jak o tym pomyślę. W związku z czym sama wynajduję sobie ciągle nowe zajęcia, żeby nie zwariować. Nawet kiedyś zastanawiałam się czy ja do końca normalna jestem – nie potrafię się skupić na jednej rzeczy i dopracować ją do perfekcji tylko ciągle nowy ogon się za mną wlecze. Nie potrafię się nudzić. Nie potrafię siedzieć i nie myśleć. W mojej głowie wiecznie się coś „tworzy”. Nawet jak śpię to się „tworzy”. Normalnie bania mnie boli od tego co tam się w środku dzieje. Poszłabym z jaką siekierą na wojnę tylko nie wiem z kim? A wiem! Znajdzie się cały tabun do wyrąbania. Drażni mnie głupota, drażni mnie takie pielęgnowanie własnej, wymuskanej i wypolerowanej na błysk dupy, bezustanne dbanie o ową dupę i nie widzenie niczego poza nią. Zapomnijcie w tym kraju o bezinteresownej pomocy; jak to moja znajoma mówi: takich baranów jak my to już nie pasą na halach, co to za darmo coś zrobią. A przyjaźń? A co to jest przyjaźń? Rozkłada się jak truposzcze i zaczyna śmierdzieć w momencie, kiedy trzeba coś zrobić w imię tej szumnej przyjaźni. Obcy ludzie wam więcej serca okażą i ruszą wspomnianą dupę, by wam pomóc. Drażni mnie materializm co to się panoszy wszędzie. Uwielbiam pytania typu: ile mam kasy z prowadzenia tego bloga? Otóż nie mam kasy. No to po co ci to?!? No tak – jak nie ma kasy to tylko mentalny baran coś takiego robi. Witajcie w krainie baranów. Proponuję minutą zbiorowego beczenia uczcić własne baraństwo. Beee... Beee... Beee... Musiałam sobie ulżyć. Ulżyło mi, wobec czego wracam do swojego życia na halach i towarzystwa innych baranów ;)

20 komentarzy:

  1. No jak ja Cię rozumiem i na pocieszenie dodam, że ja też taki baran jestem:-) I powiem jeszcze, że ostatnio coraz częściej mam dowody tego, że ludzie "przyjaźnią" się często dla jakichś korzyści, chociaż w swoim gronie mam kilka takich osób, na które zawsze mogę liczyć...a żadnych korzyści ze mnie nie mają, poza dobrym słowem.A te pytania o zarabianie.. cokolwiek robi ktoś z pasji lub charytatywnie to zaraz "życzliwi"dopytują: a ile z tego masz? Ile czego ? pytam. Oczywiście po minie rozmówcy widzę, że nie wierzy, iż można robić coś nie dla kasy. Ale wcale się tym nie przejmuję. A od myślenia jeszcze nikomu głowa nie wybuchła, chociaż...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że takich baranów trochę się pęta po tym świecie, tylko przykro się człowiekowi robi, że ludzi, na których może liczyć jest tak mało. Nie mam tu na myśli pomocy nie wiadomo jakiej - często chodzi o błahostki. Wszyscy zajęci, zapracowani i kij wie co jeszcze - a stara prawda jest taka, że im mniej ma człowiek czasu tym więcej rzeczy jest w stanie zrobić, więc pitolenie o zapracowaniu, zwłaszcza w niektórych kręgach, mnie po prostu śmieszy.

      Usuń
  2. No jak to! Jak "takich baranów jak my to już nie pasą na halach". Ależ nas jest całe mnóstwo, tylko najczęściej trzeba się jakoś inaczej odnaleźć w tych bezkresach ludzkiej podłości i zawiści. Jak? Nie wiem dokładnie, ale odkąd piszę bloga, mam wiele takich osób w swoim otoczeniu. Tylko to otoczenie nie jest takie bliskie, bezpośrednie. Oni wszyscy żyją gdzieś tam w świecie i rzadko te spotkania się materializują. Za to, jak już do nich dochodzi, to jest pięknie, inspirująco, zabawnie, sympatycznie i ciekawie.

    "...drażni mnie takie pielęgnowanie własnej, wymuskanej i wypolerowanej na błysk dupy" - majstersztyk słowny! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, coś w tym jest, że na jakiś blog trafiają podobni do nas ludzie i odnajdują się barany beczące podobnie. I te wirtualne (często przenoszące się do prawdziwego życia) znajomości blogowe są chyba największą wartością związaną z "bawieniem się" w blogowanie - tylko pieniąchów z tego nie ma, więc dla sporej grupy ludzi nie jest to wartością ;)

      Usuń
    2. Witajcie w stadzie baranów :)
      Eve, ze mnie też niespokojny duch, lubię różne zajęcia.
      A to, że nie ma kasy z pisania bloga... Czy ze wszystkiego musi być kasa? Kasa jest za pracę, a nie za przyjemność. Jeśli dostanę pieniądze za pisanie bloga, to zacznie się praca, a skończy przyjemność.
      P.S. Jak d... jest już wypolerowana na błysk i wymuskana, to co jeszcze można z nią robić?! Oświeć mnie :)

      Usuń
    3. Taka wypolerowana dupa potrzebuje np. odpowiedniego oświetlenia i poklasku, więc można zająć się poszukiwaniami jednego i drugiego ;) A polerowania nigdy dosyć :D

      Usuń
    4. Ubawiłaś mnie do łez :) jak sobie to wyobraziłam. Jednak nie wiem, czy miałabym ochotę własną d... polerować i wystawiać na widok publiczny :) A tym bardziej oświetlać.
      Chyba jednak lepiej pisać bezpłatny blog :)

      Usuń
    5. Wiesz, ludzie mają różne potrzeby i pasje ;) Jedni polerują, inni piszą :)

      Usuń
  3. Ja też, ja też mogę? Beee, beee, beee! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cóż za optymizm i wiara w człowieka bije z tego wpisu..... A my barany mamy to do siebie , że nic sobie nie robią z komentarzy innych . Zresztą nie rozumie dlaczego mówi się "głupi jak baran".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Optymizmu mało - fakt, ale cóż począć jak optymizm został sponiewierany przez oblicza społeczeństwa, które optymizmem nie napawają ;) Też nie wiem dlaczego baran jest głupi - takie poczciwe zwierzę :)

      Usuń
    2. O baranach i owcach została napisana świetna książka "Sprawiedliwość owiec". Po lekturze już nigdy nie powiesz, że barany są głupie :-)

      Usuń
    3. Ja zawsze wiedziałam, że w tej zwierzynie tkwi potencjał :)

      Usuń
  5. Chodzi ci o filozoficzną powieść kryminalną?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam książki "Sprawiedliwość owiec", ale chyba sięgnę, w związku z tym baraństwem :)

      Usuń
    2. Mnie trochę nudziła ale mnie nie słuchaj, bo ja tak z założenia nie lubię kryminałów

      Usuń
    3. Zapoznam się wstępnie, a potem ocenię czy chcę brnąć dalej :)

      Usuń
  6. Nie ma się co przejmować innymi baranami, tylko samemu wychodzić na pastwiska i beczeć :)

    OdpowiedzUsuń

KTO POSTY KOMENTUJE, TEN POMNIKI, DLA POTOMNYCH, ZE SŁÓW BUDUJE :)