Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szczęście. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szczęście. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 lipca 2026

Cud przyszedł po cywilnemu, więc nikt go nie poznał!


Wiele osób oczekuje, że cud przybędzie w towarzystwie fajerwerków, w cekinach i przy akompaniamencie chóru anielskiego. Najlepiej, żeby przy okazji anulował rachunek za prąd, odchudził bez diety i sprawił, że włosy ułożą się same. Dopiero wtedy człowiek łaskawie mruknie: „No dobrze, coś się chyba wydarzyło”.

Druga droga jest mniej widowiskowa, ale za to ciekawsza. Człowiek zauważa, że życie rzadko przysyła cuda limuzyną. Zwykle podrzuca je pod drzwi jak paczkę bez firmowej taśmy: rozmowę w odpowiedniej chwili, czyjąś obecność, wynik badania lepszy, niż się człowiek spodziewał, albo śmiech w dniu, który zapowiadał się jak sernik bez cukru - niby da się przełknąć, tylko po co.

Nie chodzi, rzecz jasna, o to, żeby każdą dziurę w asfalcie uznawać za portal do szczęścia, a życiową katastrofę pakować w celofan wdzięczności. Naiwność jest kiepską kosmetyczką: przypudruje siniaka, ale go nie wyleczy. Chodzi raczej o to, by nie przejść przez własne życie z miną urzędnika od cudów, który wszystko odrzuca, bo pieczątka krzywo, zachwyt nie na tym formularzu, a szczęście przyszło po terminie.

Największy problem z cudami polega nie na tym, że ich nie ma. One po prostu mają fatalny marketing. Nie świecą neonem, nie wysyłają powiadomień i nie krzyczą: „Patrz, właśnie dostałaś coś bezcennego!”. Częściej stoją cicho w kuchni, parzą kawę, pytają, jak się czujesz, albo sprawiają, że mimo wszystkiego nadal chce ci się wstać.

A człowiek? Człowiek potrafi całe życie wypatrywać jednorożca, nie zauważając konia, który od lat cierpliwie niesie go przez wyboje i jeszcze nie zażądał podwyżki.

Dlatego wybieram tę drugą drogę - nie dlatego, że ma mniej zakrętów, lecz dlatego, że więcej na niej widać. Szkoda byłoby dotrzeć do końca i dopiero wtedy odkryć, że cuda czekały na każdym poboczu, a człowiek mijał je obojętnie, uparcie wypatrując wielkiej tablicy z napisem: „CUD - 200 metrów”.

środa, 20 kwietnia 2016

Jak uszczęśliwić kobietę? Kobietoskopowe przebłyski ;)

Tak, tak... Wbrew temu co statystyczny chłop sądzi na temat uszczęśliwiania kobiet i w nawiązaniu do moich ostatnich wpisów, postanowiłam zamieścić małą wskazówkę, wygrzebaną z przepastnych netów, jak to też niewiastę wprowadzić w stan nirwany ;) Nie od dziś wiadomo, że my wcale nie jesteśmy jakieś skomplikowane czy te inne tam dyrdymały opowiadane na nasz temat. Prostota w pas się kłania ;) Wystarczy odpowiednio chwycić i w trakcie wleczenia do sypialni rozbudzić w kobiecie odpowiednie żądze, a potem płynnie przejść do deklaracji dotyczących zmywania czy jakiejkolwiek innej czynności podpadającej pod sprzątanie i otrzymujemy kobietę w pełni szczęśliwą. Jako stworzenia lubiące popadać w stany emocjonalne usytuowane na przeciwległych biegunach mózgownicy docenimy taki sposób zadbania o nasz poziom szczęścia w żywocie ;)

Grafika: Eve Daff

I taki mały wrzucik obrazkowy, oczywiście z przymrużeniem oka ;)

Znalezione obrazy dla zapytania kobieta jest jak księga

środa, 2 marca 2016

Lepiej może być? Mrowienie w zakończeniu układu pokarmowego poszło w zapomnienie :)

Grafika: www.wydawnictwoznak.pl

Każdy chce żyć lepiej, ja również :) Wpadła w moje ręce książka, która na pierwszy rzut oka lekko mnie zeźliła - jak widzę takie wytwory zachęcające do uprawiania rewolucji w swoim życiu, po których będę panią świata to czuję mocne mrowienie w zakończeniu układu pokarmowego. Postanowiłam jednak nie oceniać książki po okładce i zaczęłam czytać. Okazało się, że Gretchen Rubin pisze w sposób, który uwielbiam: dowcipnie, bez lania wody i zamęczania czytelnika swoimi wywodami z kosmosu. Zatem polecam szczerze, a poniżej zamieszam garść informacji udostępnionych przez wydawnictwo Znak.

"Chcesz spotykać bliskich, ale nie tylko na Facebooku? Chcesz regularnie biegać, ale niekoniecznie z domu do pracy? Chcesz się zdrowo odżywiać, ale to czekolada daje Ci szczęście?Zastanawiasz się, czemu nie możesz znaleźć czasu, by robić to, co kochasz?
Autorka bestsellerowego "Projektu szczęście" daje prostą odpowiedź: z powodu nawyków. To przyzwyczajeniom zawdzięczamy zdrowie, szczęście i spełnienie, lub przeciwnie – stres i frustrację. Gretchen Rubin w żywy i dowcipny sposób pokazuje, jak naprawić swoje życie bez konieczności podejmowania trudnych decyzji i robienia czegokolwiek wbrew sobie. Ponieważ każdy z nas jest inny, proponuje 21 strategii. Poznaj wszystkie i wybierz własną drogę do szczęścia.
Przypomnij sobie, co jest dla Ciebie naprawdę ważne, i zacznij znów cieszyć się życiem. Autorka pomoże Ci zrobić to prościej i skuteczniej, niż się spodziewasz.

Uwaga! Strategie prezentowane w książce autorka testowała na sobie i przyjaciołach – wszystkim żyje się LEPIEJ!"

ZRÓB TEST GRETCHEN RUBIN I NAPRAW SWOJE ŻYCIE WYKORZYSTUJĄC SIŁĘ NAWYKU.
Sprawdź, ile w Tobie z PRYMUSA, BUNTOWNIKA, WĄTPIĄCEGO czy ZOBLIGOWANEGO i 
napraw swoje życie bez robienia czegokolwiek wbrew sobie :)

A NA KONIEC MOTYWACJA NA KAŻDY DZIEŃ :)












sobota, 10 października 2015

Czas na szczęśliwy chód...

Grafika: www.progress4u.pl

Czas na szczęśliwy chód…
Naukowcy lubią badać wszelakie aspekty naszego życia szukając dróg, które zrobią z nas ludzi idealnych, zatopionych w krainie szczęśliwości. Zbadano również chód i jego wpływ na zapamiętywanie dobrych i złych doświadczeń. Grupę badanych poproszono o spacerowanie po bieżni; część z nich chodziła z uniesioną głową, w pozycji wyprostowanej, pewnym krokiem; pozostali poruszali się niepewnym krokiem, przygarbieni. Wszystkie badane osoby zostały poproszone o zapamiętanie jak największej ilości słów spośród czterdziestu; słowa miały wydźwięk negatywny i pozytywny. Wyniki jednoznacznie wskazały, że sposób chodzenia ma kolosalne znaczenie: szczęśliwi chodziarze zapamiętali dwa razy mniej słów negatywnych niż smutni i przypomnieli sobie aż trzy razy więcej pozytywnych słów. Zatem drogie panie: Pierś do przodu, proste plecy, głowa w chmurach i ruszamy na podbój świata!

W objęciach ploteczki…
Podobno rodzaj usłyszanej plotki jest w stanie wytyczyć tor naszego działania. Osoby, które usłyszą pozytywną plotkę mają skłonność do samodoskonalenia się, a osoby, które dopada plotka o negatywnym wydźwięku skłaniają się ku autopromocji i bronią swojego wizerunku. Słysząc negatywne plotki o innych, jesteśmy dumni, bo wypadamy lepiej. Te same informacje mogą też powodować lęk, gdyż są źródłem informacji o otoczeniu i tym co otoczenie akceptuje. Tak na marginesie to plotka ma niespotykaną moc rażenia i przekształcania się na trasie swej wędrówki w zaskakujące formy, nie wspominając o bogactwie szczegółów, o które się wzbogaca.

Zakupy internetowe: towar pomacany - towar dobrze sprzedany…
Zaskakujące zjawisko wylazło na światło dzienne: rodzaj sprzętu używanego podczas zakupów internetowych ma ogromne znaczenie, gdyż można popaść w pułapkę efektu posiadania. Polega on na zawyżaniu wartości przedmiotów, które już posiadamy. Oczywiście przeprowadzono stosowne badania. W pierwszym z nich uczestnicy eksperymentu surfowali po internecie w poszukiwaniu swetra lub wycieraczki, korzystając z ekranu dotykowego, touchpada albo myszki. W drugim badaniu obiektem pożądania była bluza dresowa lub namiot, które to przedmioty były wyszukiwane za pomocą iPada albo laptopa. Okazało się, że badani, którzy korzystali z dotykowych ekranów, byli gotowi zapłacić średnio o 12 dolarów więcej za przedmioty niż ci używający myszek lub laptopów. „Dotykanie” produktów za pomocą ekranów generuje poczucie ich posiadania, a to wpływa na zwiększoną chęć ich kupienia. Od dzisiaj mam szlaban na macanie ;)

Zawody przyszłości…
Gdyby ktoś chciał zmienić zawód to najnowsze badania sugerują edukowanie się w kierunku zdobycia zawodów przyszłości, którymi są: coach, trener i doradca. Zainteresowanie rozwojem osobistym podobno rośnie z roku na rok, więc idąc z duchem czasu powinniśmy rozważyć poznanie i wypróbowanie nowych technik i narzędzi z dziedziny coachingu, trenerstwa i doradztwa. Muszę przemyśleć sprawę; może czas rzucić się w odmęty nowych trendów na rynku pracy ;)

Zapiski powstały w wyniku inspiracji, które posiadłam po lekturze magazynu Coaching, który to czytuję od czasu do czasu.