czwartek, 5 marca 2015

Zbrodnia w zaciszu domowego ogniska...

 Grafika: Kobicina Miejska

Jeżeli ktoś mi powie, że rośliny to bezmyślne istoty to zostanie prawdopodobnie zabity dawką solidnego, perlistego rechotu w wykonaniu Kobiciny. Kocham storczyki – mogę się na nie gapić godzinami. Po prostu rura mi mięknie jak widzę obsypane kwieciem te cuda matki natury. Z uporem maniaka kupowałam tych szlachetnych przedstawicieli świata flory łudząc się, że w końcu w moim domostwie zagości prawdziwa storczykowa dżungla. Z zazdrością, łypiąc pazernym okiem, spoglądałam na okazy prężące się kpiąco w oknach sąsiedzkich domostw. 

Po jakimś czasie dokonałam druzgocącej obserwacji, która dobiła moją niemłodą już psychikę: Storczyki mnie nie lubią! Zrobiłam dla nich wszystko: dbałam średnio, bardzo, nie dbałam, olewałam, podlewałam, nie podlewałam, robiłam kąpiele wodne, stosowałam nawozy w płynie, pałeczkach, mgiełki nawozowe, trzymałam je na parapecie, obok parapetu, w półcieniu, dostały przeźroczyste doniczki, nieprzezroczyste doniczki, przesadzałam, nie przesadzałam, zmieniałam podłoże, przesuszałam, itd. Śmiało mogę rzec, że na temat storczyków wiem prawie wszystko ;)                           
I co? I dupa! Wielka, włochata dupa! Storczyki padały jak żołnierze na pierwszej linii frontu. Dodam tylko, że wszystkie inne rośliny rosną jak ta lala w moim domostwie.

W trosce o budżet domowy porzuciłam kupowanie tych roślin i od pół roku jestem na odwyku – mogę się pogapić na fotografie i oblizać się mając z tyłu głowy wyskrobany napis: Nie dla psa kiełbasa! Ewentualnie mogę uronić kilka łez! Na pocieszenie został mi sztuczny okaz stojący w łazience, który przypomina mi bezlitośnie o mojej porażce. W przypływie rozpaczy pozostaje mi przytulanie się do bezdusznego plastiku tworzącego różowe płatki kwiecia. 

Rodzina ochrzciła mnie mianem Mordercy Storczyków…

Prawdopodobnie mój organizm emituje jakieś feromony antystorczykowe, które cichaczem dokonują zbrodni w zaciszu domowego ogniska ;)

Grafika: Kobicina Miejska

18 komentarzy:

  1. Uwielbiam storczyki <3 mam jednego w kuchni i od roku pięknie kwitnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę :) O moich nigdy nie mogłam powiedzieć, że pięknie kwitną - chyba, że zaraz po przyniesieniu ze sklepu do domu ;)

      Usuń
  2. Nienawidzę storczyków! Kwasem siarkowym bym je podlała! Wyrwała z korzeniami (tylko z czego?)! Moja bratowa hoduje ich pełno. Żeby do nich pojechać, muszę się nafaszerować tabletkami po dziurki w nosie! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kobieto, gdzieś Ty się uchowała ;) Jak można śliczniusich storczyków nie kochać!?! Chyba, że alergia Panią S. nawiedziła storczykowa.

      Usuń
    2. Storczyki bardzo często uczulają, tylko niewiele osób o tym wie. Ja już tak! Zniszczyć, wyrzucić, posiekać!

      Usuń
    3. Prawdziwa storczykowa nienawiść wyziera z czeluści Pani S. ;)

      Usuń
  3. Co prawda nie mam storczyków, ale wiem, że moja koleżanka kiedyś takowy okaz dostała, potem przekwitł i straszył gołymi badylami, no to wzięła i wyniosła na mniej widoczne miejsce.. znaczy na okno zachodnie.. co prawda podlewała go kiedy o tym przypomniała i oto znów zakwitł tak pięknie, że koleżanka o mało się nie popłakała ze szczęścia.. wniosek z tego taki, iż pewnie " zagłaskałaś kota na śmierć" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Analizując swoje postępowanie w kierunku zagłaskania kota na śmierć wydaje mi się, że zagłaskanie wystąpiło pełną gębą, ale zaniedbanie również - właśnie to o czym piszesz - podlewanie jak sobie przypomniałam. Niestety padały jak muchy niezależnie od moich działań :)

      Usuń
  4. Poza storczykami mogę nie mieć w domostwie żadnych kwiatków - o nie wszystkie trzeba dbać jak o zwierzę futerkowe- nakarmić, napoić, odżywić, pogadać, umyć - a to jest czasochłonne a ja jestem leń z natury, więc po co mi to ?? A storczyki są praktycznie bezobsługowe. I ja zauważyłam pewną prawidłowość - mają jakiś okres karencji po zakończeniu którego święty Boże nie pomoże ... Dlatego nie chuchaj tak na nie to docenią jak sobie raz na tydzień czy dwa przypomnisz że pić i trza dać - ja tak robię i kwitną bez opamiętania - a jak któremuś się zapragnie zdechnąć to mu nie przeszkadzam - każdy ma wolną wolę - storczyki też

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy kto ma piękne storczyki mówi, że są bezobsługowe :) Te moje to chyba jakieś zbiorowe samobójstwo popełniały :)

      Usuń
  5. Tez bym popełniła samobójstwo jak by mnie ktoś przekarmiał, upijał i topił i gadał że to z miłości :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurde jeszcze mnie jakaś organizacja do spraw znęcania się nad storczykami dorwie ;)

      Usuń
    2. Powiesz im, że to z miłości - łagodniej Cię potraktują

      Usuń
    3. Nie wiem czy miłość tu coś wskóra ;)

      Usuń
  6. U mnie żadne kwiaty nie mają łatwo. Większość pada szybko, ale są dwa takie uparte, które mimo rażących zaniedbań (taki eufemizm), nadal żyją i czują się świetnie (już od 15 lat). Ostatnio przeczytałem w internetach, że tak, jak ja je hoduję, to one nie powinny przeżyć pół roku, a sądzę, że one mnie przetrwają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może przypadłeś im do gustu i atom ich nie ruszy z Twojego domostwa :)

      Usuń
  7. Czasami faktycznie trzeba szantażem:kiedyś marniał mi duży już fikus beniamina i żadne zabiegi nie pomagały, aż wpadłam na pomysł postraszenia, że jak nie przestanie gubić liści, wywalę na śmietnik! Przestał, słowo! Ale może byc tez tak, ze ktoś Ci te storczyki zauroczył... bo zazdrościł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O straszeniu też słyszałam :) Jest to zadziwiające zjawisko przyrodnicze :) Kilka osób, które znam w ten sposób "zmusiło" roślinki do ogarnięcia się i pięknie rosną :)

      Usuń

KTO POSTY KOMENTUJE, TEN POMNIKI, DLA POTOMNYCH, ZE SŁÓW BUDUJE :)