piątek, 27 marca 2015

Wirtualne penisy i smycze z dozownikiem w dłoń! ;)

Grafika: www.zwala.pl

Cóż… Starość chyba moja osobista nadciąga i podstępnie próbuje zagnieździć się w moim ciele kobiety określanej mianem kobiety w wieku średnim. Podobno starzy ludzie mają problemy ze snem… Jest piąta rano, a ja siedzę i stukam po klawiaturce, za oknem na balkonie jakaś zbłąkana sikorka trzepie swoje piórka, a w mojej łepetynie, nie wiedzieć czemu, pęta się temat dotyczący – oczywiście – mężczyzn. Nie żebym była propagatorką miłosierdzia bożego dla tej płci, ale ostatnio często słyszałam czy też czytałam jak to chłopa należy sobie wychować i trzymać na smyczy z dozownikiem jej długości. Taki chłopina absolutnie nie może bez pozwolenia obejrzeć meczu z kolegami, iść do knajpy czy też zabawić się na wieczorze kawalerskim kumpla. Wszystkie te czynności są mocno zabronione i świadczą źle o kobiecie, której „wychowanie” osobistego chłopa przypadło w udziale. Może ja durna i naiwna jestem, ale nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby tresować faceta, z którym jestem i zabraniać mu tego czy tamtego. Nie wiem czy dorosły człowiek wymaga smyczy i czy to przypadkiem nie uwłacza jego godności? Poza tym jeżeli nasz statystyczny facet zechce jakąś głupotę wcielić w swoje życie to i tak to zrobi za plecami niewiasty i żadna smycz tu nie pomoże. Pod płaszczykiem delegacji czy też dłuższego pobytu w pracy zaplanowana „atrakcja” zostanie zrealizowana.
Wszyscy wiemy, że są kobiety lubiące dzierżyć w dłoni wirtualnego penisa i wyznające zasadę, że miejsce męża, partnera jest pod kapciem. Spod wyznaczonego kapcia nasz biedak może wysunąć rąbek swojego ciała tylko i wyłącznie po napisaniu odpowiedniego podania do kobiety dzierżącej przyrodzenie. Nie wiem dlaczego, ale zawsze w takich momentach pojawiają mi się w głowie hieny – w ich społecznościach rządzi samica, która ma przerośniętą łechtaczkę i wszystkim nieposłusznym samcom pokazuje gdzie ich miejsce dziarsko wymachując tą imitacją penisa. Widzę wtedy jak taki babiszon dominator z wielgachnym przyrodzeniem nadyma się i wydaje rozkazy żałując, że tak małe stado samców udało jej się zgromadzić. Oczywiście są panowie, którym rola kapciowego jak najbardziej służy i bez zalegania pod paputkiem nie potrafią się w życiu odnaleźć. Natomiast z własnego żywota wiem, że zabranianie nie prowadzi do niczego dobrego – w latach młodości miałam szlabany na prawie wszystkie atrakcje tego świata, chociaż byłam grzecznym dzieckiem i nastolatką. W akcie zemsty, napędzana przekorą, działając po partyzancku, skrupulatnie zakazy łamałam i wcielałam w życie swoje „fantastyczne” pomysły. I tak właśnie działają panowie, którym zabrania się niektórych rzeczy – jak tylko się da to smycz idzie w odstawkę i taki chłopina rozum traci zachłysnąwszy się wiatrem wolności ;) 

Zatem moje drogie panie – jeżeli wasz wirtualny penis osiągnął nieprzyzwoicie wielkie rozmiary to nadszedł czas by spuścić z niego powietrze i łaskawszym okiem spojrzeć na tego biednego papuciaka przyklejonego do podeszwy krwistoczerwonego obuwia ;)

14 komentarzy:

  1. Jest dokładnie tak, jak piszesz! Nie mamy faceta na własność i vice versa, jak kobieta chce tresować niech psa sobie kupi. Zawsze powtarzam, że w związku oprócz chemii potrzebna jest przyjaźń!!! A bezsenność? Witaj w klubie, kochana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikogo na własność nie mamy, tak jak piszesz; a takie zabranianie i robienie scen z powodu wyjść kobiety czy faceta, prędzej czy później, prowadzi do działań partyzanckich i oszukiwania partnera.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Oj, jak ja czekam na ten czas, kiedy już nie można tyle spać. Mam tyle ciekawych rzeczy do zrobienia! Mój blog pajęczyną zarasta, bo po pracy muszę się wyspać. Nie daje rady funkcjonować po czterech czy pięciu godzinach snu. Ale pomimo tego, ze pesel mi mówi, że to już powinno nastąpić, to rzeczywistość zaprzecza.

    Znałam kiedyś babona, która pod paputkiem zmieściła pięciu facetów - męża i czterech synów. Gdy mówiła do nich, stali przed nią na baczność. W szeregu!! Jakoś nie wzbudzała we mnie podziwu. Raczej myśl - gdzie oni mają jaja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to faktycznie babon :) Może męska część rodziny po prostu lubiła musztrę i nie widzieli w tym nic złego; jest sporo takich osób, które potrzebują kierownika w związku; a jaja - pewnie posiadali, tylko w stanie hibernacji ;)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Po prostu obserwacje poczynione w trakcie żywota :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. "Gdzie Ci mężczyźni prawdziwi tacy.... orły sokoły, herosy" jak to śpiewa pani Danuta Rinn :)
    Ja co prawda nie jestem dyrygentem ale czasem muszę użyć swojej batuty by ogarnąć to męskie domowe towarzystwo. Wydaje mi się, że pewne zachowania wynikają z osobowości i temperamentu jaki posiada partner. Z reguły jest tak, że w związku jedna ze stron bardziej dominuje, a ta druga połowa jest wtedy wycofana i siłą rzeczy potrzebuje konkretnych i jasnych poleceń.
    Natomiast co do luźnych wyjść naszych partnerów to uważam, że jednak trzeba trzymać rękę na pulsie i mieć oczy szeroko otwarte bo samce w grupie potrafią mieć na prawdę maga szalone pomysły :) co oczywiście nie świadczy o tym żeby zabraniać im na pewnego rodzaju wypady i rozrywki.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdziwych mężczyzn nie brakuje, niestety kobiet, które wzięły sobie za punkt honoru tresurę też nie brakuje :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Wczoraj rozmawiałam o tym z koleżanką. Rozumiem, że w związku trzeba się jakoś dopasować, ale niektóre kobiety widzą to dopasowanie jako jednostronny proces, czyli przycinanie mężczyzny do swoich oczekiwań.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, niczym ukulanie pacynki wiernie podążającej za cieniem swojej pani; wiadomo, że przesada w żadną stronę nie jest wskazana, ale chęć mocnej kontroli drugiej osoby zawsze źle się kończy.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Zgodnie z panującą powszechnie teorią mężczyźni to duże dzieci i im bardzie jak dzieci ich się traktuje tym bardziej oni się tak zachowują. Ja mam tak, że na każdy zakaz reaguję automatycznym buntem i robię dokładnie na opak niż życzyłaby sobie tego osoba ów zakaz wydająca. Podejrzewam, że większość mężczyzn ma podobnie. O wiele lepiej reaguję na prośby niż groźby. Inną kwestią jest to, że każdy mężczyzna powinien wiedzieć na co może sobie pozwolić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta teoria dotycząca dużych dzieci nie do końca mnie przekonuje - kobiety też potrafią być wielkimi, rozkapryszonymi dzieciorami :) Każdy powinien wiedzieć na co może sobie pozwolić - niezależnie od płci.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  7. A ja to bym pogonił taką dominę i tyle w temacie :D
    Pozdrawiam Autorkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla niektórych domina jest niczym wisienka na torcie i wywołuje solidny ślinotok ;)
      Pozdrawiam :)

      Usuń

KTO POSTY KOMENTUJE, TEN POMNIKI, DLA POTOMNYCH, ZE SŁÓW BUDUJE :)